Rozmiar: 1998 bajtów

ZDJĘCIA

GRAFIKA

HISTORIA

OPISY

SKINHEADS

MP3

WIDEO

FORUM

KSIĘGA GOŚCI

NEWS

LINKI


OFERTA DLA KLUBÓW KIBICA: SZALIKI, KOSZULKI, BLUZY ITP. W INTERNETOWYM SKLEPIE KIBICA




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


POCZĄTKI  ŁKS ŁÓDŹ


Wielcy poprzednicy współczesnych działaczy ŁKS, których na początku XX wieku była zaledwie garstką, dobrze rozumieli sens i znaczenie kultury fizycznej. Zetknęli się z nią podczas studiów na zagranicznych uczelniach i zarazili się bakcylem odżyłej po wiekach starohelleńskiej maksymy; „W zdrowym ciele  zdrowy duch”.
 
  W 1908 r. Podjęli oni starania o zarejestrowanie ŁÓDZKIEGO KLUBU SPORTOWEGO, jako organizacji pragnącej propagować kulturę fizyczną wśród łódzkiej młodzieży.
  Pierwsze podejście o zarejestrowanie towarzystwa nie było udane. Generał Gubernator Piotrkowski nie dał akceptacji na powołanie go do życia, bo dostrzegł, iż organizacja ta ma charakter polski, patriotyczny. Być może przeraził go fragment statusu, w którym była mowa, że symbolem klubu są barwy biało-czerwone, a więc tradycyjne polskie, narodowe. I tak to odrzucono w guberni piotrkowskiej podanie o założenie towarzystwa.
  Znamienny jest fakt, iż bez żadnych ograniczeń pozwolono niemcom na tworzenie licznych na terenie guberni piotrkowskiej stowarzyszeń sportowych.

  Ale od czego są znajomości. W urzędzie Generała Gubernatora pracowali również Polacy. Jeden z nich Adamczewski, podpowiedział jak należy spreparować statut, aby nie budził on żadnych zastrzeżeń, a ponadto jakie nazwiska powinny pod nim figurować. Oczywiście, że nie o typowym polskim brzmieniu. Henryk Lubawski jeden z grona entuzjastów i założycieli ŁÓDZKIEGO KLUBU SPORTOWEGO znalazł przychylnych mu ludzi wśród Polaków żydowskiego i niemieckiego pochodzenia, którzy zgodzili się podpisać prośbę o zarejestrowanie ŁKS swoimi nazwiskami. Jednym z nich był Feliks Markus Wasserzug. Tak więc w rok później, od nieoficjalnego powstania ŁKS, dokładnie w lipcu 1909 r. stowarzyszenie mogło przystąpić do legalnej działalności, werbując już bez najmniejszych przeszkód  młodzież do swego grona. Ale faktycznie ŁKS rozpoczął swą działalność jesienią 1908 r.

  Już w 1908 r. ŁKS miał sekcję piłki nożnej, składającą się z 25 zawodników.Była to jak na owe czasy, liczba spora, zważywszy, iż sport, szczególnie piłkarski torował sobie drogę do społecznego uznania.

  Pierwsze nieoficjalne mistrzostwa Łodzi w piłce nożnej odbyły się w 1910 r., kiedy to utworzono „Ligę sportową”. Najsilniejsze sekcje piłkarskie miały wtedy kluby niemieckie. Nic przeto dziwnego, iż one nadawały ton walce. Ale ŁKS okazał się również groźnym rywalem, zajmując w tych mistrzostwach drugie miejsce za drużyną KRAFT.
  Oficjalne mistrzostwa Łodzi odbyły się dwa lata później ( 1912 r. ). Dzięki umiejętnościom piłkarskim ŁKS zdołał sięgnąć po palmę pierwszeństwa w okręgu łódzkim, wyprzedzając takie renomowane zespoły jak: VICTORIĘ, SPORT UND TURN VEREIN i KRAFT. W mistrzostwach tych startowało również „TOWARZYSTWO  MIŁOŚNIKÓW ROZWOJU FIZYCZNEGO” na widzewie pod które obecnie „swoją” historię podciągnął Widzew. Drużyna ta w mistrzostwach zajęła dopiero siódme na osiem startujących drużyn.

  Aż do wybuchu I Wojny Światowej (1914 r.) ŁKS dzierżył prym w piłkastwie łódzkim wojna przerwała działalnośc klubu, wielu jego członków wcielono do armii carskiej, którzy później zasilili szeregi legionowe.

   Tak właśnie wyglądało powstanie najstarszego klubu w Łodzi, którego nikt(tak jak Widzew) nie podciągał pod inne kluby z regionu. /RED DEVILS nr.163/


ŁKS ŁÓDŹ - WIDZEW NA PRZESTRZENI LAT

Łódzki KS zawsze miał trudne życie. Chociażby z racji nazwy powinien być klubem całego miasta, hołubiony przez władze i jego mieszkńców. Z reguły okazywało się jednak, że był klubem „niemodnym”, utrzywującym się na powierzchni bardziej dzięki działaniu grupy zapaleńców, niż wsparciu oficjalnych czynników. Przed wojną ważniejsze dla władz i potentatów przemysłowych były kluby fabryczne, mające przyniścić splendor i chwałę łodzkiego przemysłu i preznetować „ludzką twarz” kapitalizmu. W latch powojennych podjerzliwie spoglądano na burżuazyjną tradycję ŁKS z jednej strony, z drugiej zaś-gdy przypisano klub branżowemu patronatowi włóknirzy.Nie inczej jest teraz.Czy to przegrana rywalizacja z Widzewem  w latch siedemdzisiątych sprawiła, że od tej pory łódzkiewładze przychylniej patrzą na rywala z drugiej strony miasta? Tam teraz znajduje się :sportowy salon”; tam warto bywać i pokazywać się z klubowym szlikiem. Żal tych czasów gdy, przed meczem stadion ŁKS zapełniał się kilkudziesięciotysięcznym tłumem, gdy spiker apelował, by kibice wsatli, bo jest jeszcze dużo ludzi przed stadionem, a na stojąco zmieści się więcej widzów.Ci ludzie nie przychodzili tam po zwycięstwa, bo ŁKS najważniejsze lauryzdobywał rzadko – wszystkiego dwa tytuły mistrzowskie jeden wicemistrzowsi,raz zdobył Puchar Polski...Przychodzili, bo grała ich drużyna, złożona zwykle w większości z łodzian, wychowankó klubu. Czy ktoś z „wielkijej czwórki” może się na przykład porównywać z ŁKS pod względem liczby medali w mistrzostwach Polski juniorów?  Trudno przwidzieć jakie będą losy ŁKS w najbliższych latach. Trzeba być przygotowanym na najgorsze. „Cóż to takiego ? – powie ktoś nie związany ściśle z Łodzią i z tym klubem. – „Nie ,ma przecież w czołówce takich drużyn jak Cracovia, Garbarnia, Lechia ,Sta Milec, Zagłębie Sosnowiec, Warta Poznań, Zawisza, a piłka toczy się dalej”. Nie takiego losu nie można sobie wyobrazić i na pewno do nie nie dojdzie. ŁKS nigdy nie był klubem „modnym”, ale przez te ponad 90 lat stał się symbolem.Nawet paież, gdy udzielał audiencji będącemu u szczytu sławy Citce, wówczas symbolowi Widzewa, wspomniał, że w Łodzi zawsze był ŁKS. Nie wszyscy są gotowi otwarcie się do takiej sympatii przyznać, ale zawsze można odpowiedzieć tak, jak Ludwik Jerzy Kern w intymnej ankicie personalnej w „przekroju” przed wieloma laty. „W kim się kochasz potajemnie? – W ŁKS-się.

...A w kim kochają się obecne (SLD-wskie) władze miasta? Oczywiście nie w burżuacyjnymi tradycjami ŁKS, lecz w „czerwonym” pokomunistycznym tworem RTS WIDZEW!

   Historia tego klubu budowana od początku na ideologii socjalistycznej, którą rywalizację sportową chciała widzieć krystaliczna, głónie jako arenę doskonalenia charakterów.

   Na tym gruncie powstało, na początku 1992 Robotnicze Towarzystwo Sportowe które nie miało nic wspólnego z istniejącym od 1910 aż do wojny, mieszczańskim TMRF na Widzewie. RTS miał stanowić atrakcyjny przyczółek dla zwolenników głoszonych przez założycieli klubu poglądów, choć nie do końca się to udawało. Widzew startujący w łódzkiej rywalizacji od klsy C, rychłodołączył do czołówki, ale nigdy nie zdobył pierwszej lokaty, zaś tylko ona gwarantowała prawo, rywalizacji o miejsce w ekstraklasie...

   Tak więc, w 36 roku działalność Widzewa ruszyła, propagowana batalia, aby do dziejów RTS, czytaelnych i jasnych, zapisanych do dzisiaj sądowych rejestrach, dopisać jeszcze dwadzieścia lat! Wszystko po to, aby stać się najstarszym „robotniczym klubem w Polsce, wyprzedzić pod tym względem warszawski Marymont, a przy okazji nie odstawać od „mieszczańskich” tradycji ŁKS. Nie wolno było przeciwko nieprwadzie protestować, ale gdymożna należy szanować własną historię. Nic jej nie można zarzucić, jeśli jest prawdziwa!

Prawda też jest, że w okresie między wojennym kluby żydowskie jak;Morgensztern, Kraft i Sztern należały wspólnie z polskimi klubami robotniczymi, między innymi RTS Widzew, do zdominowanego przez Polską Partię Socjalistyczną, Związku Robotniczych Stowarzyszeń Sportowych w Polsce./RED DEVILS nr.163/